Upadki z konia

klaudynka
Zaawansowany użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 08 paź 2015, 11:39
Otrzymał podziekowań: 1 raz

Upadki z konia

Post autor: klaudynka » 24 paź 2015, 13:32

Kto jeździ konno, na pewno nie raz miał możliwość sprawdzenia jak działa siła grawitacji. Nie od dziś wiadomo że do góry się nie poleci, a jak spadać to z wysokiego konia.

Opowiecie o swoich upadkach?

Ja swoje liczyłam do pierwszych 5, później już nie było sensu. Było kilka spektakularnych, jak np. na pierwszych jazdach zjazd po końskiej szyi, bo ten nagle miał ochotę skubnąć sobie trochę trawy :) albo przy nauce galopu, koń tak intensywnie chciał mnie do niego zniechęcić że za każdym razem w tym samym miejscu albo się czegoś wystraszył, albo sobie bryknął, co kończyło się moim upadkiem. Tak... trzeba umieć spaść w ciągu 10 min 3 razy w tym samym miejscu :D a co, ma się te zdolności.

A na pocieszenie dodam, że upadki zdarzają się nawet najlepszym, jeździectwo to połączenie dwóch żywych istot, które nie zawsze się dogadują, co często kończy się "witaniem się" z matką ziemią :)

https://www.youtube.com/watch?v=oVxBg9a2qa0



Chudy Byk
Zaawansowany użytkownik
Posty: 154
Rejestracja: 17 paź 2015, 12:35

Re: Upadki z konia

Post autor: Chudy Byk » 25 paź 2015, 08:49

Ciekawe co na to koń?



klaudynka
Zaawansowany użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 08 paź 2015, 11:39
Otrzymał podziekowań: 1 raz

Re: Upadki z konia

Post autor: klaudynka » 26 paź 2015, 08:22

Myślę, że szczęśliwy w momencie pozbycia się dodatkowego balastu :P Swoją drogą, co koń może jak jeździec do doopy :P



BinioBill
Zaawansowany użytkownik
Posty: 94
Rejestracja: 27 wrz 2015, 19:26
Otrzymał podziekowań: 1 raz

Re: Upadki z konia

Post autor: BinioBill » 27 paź 2015, 07:48

sam mam kucyka niestety obecnie jeszcze bez siodła choć córeczka już oklep jeździła na nim, to jakoś nie umiem się przekonać do tego by go osiodłać i pozwolić jej na nim jeździć, po prostu boje się jej upadków, chyba każdy rodzic tak ma



Awatar użytkownika
wachter
Zaawansowany użytkownik
Posty: 698
Rejestracja: 27 wrz 2015, 10:22
Podziękował: 3 razy

Re: Upadki z konia

Post autor: wachter » 27 paź 2015, 08:01

Moja córka kiedyś przejechała się wisząc na strzemionach. Dobrze, że nie spadła. A jeszcze lepiej, że tego nie widziałem.


Obrazek

klaudynka
Zaawansowany użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 08 paź 2015, 11:39
Otrzymał podziekowań: 1 raz

Re: Upadki z konia

Post autor: klaudynka » 27 paź 2015, 08:27

Tak to prawda, rodzice często panikują podczas upadków bardziej niż same dzieci. Sama pamiętam jaką walkę toczyłam z rodzicami jak po pierwszym połamaniu się marudzili kiedy chciałam jechać na trening, a żeby było śmieszniej z jeździectwa wykluczyła mnie kontuzja, której doznałam z daleka od stajni i tematów jeździeckich. A nie ukrywajmy, nie ma sportowca, który w swoim życiu nie doznał kontuzji. A prawdziwy jeździec musi spaść z konia, tego wbrew pozorom też trzeba się nauczyć, żeby spadać w miarę bezpiecznie



klaudynka
Zaawansowany użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 08 paź 2015, 11:39
Otrzymał podziekowań: 1 raz

Re: Upadki z konia

Post autor: klaudynka » 27 paź 2015, 08:30

BinioBill pamiętaj tylko że jeśli kucyk dawno nie nosił siodła to może różnie na niego zareagować, chociaż jak córeczka jeździła na oklep to nie powinno być źle



BinioBill
Zaawansowany użytkownik
Posty: 94
Rejestracja: 27 wrz 2015, 19:26
Otrzymał podziekowań: 1 raz

Re: Upadki z konia

Post autor: BinioBill » 27 paź 2015, 19:49

nigdy nie maił siodła, kupiłem go żeby wyglądał, a nie do jazdy, a teraz mam wierconą w brzuchu dziurę



klaudynka
Zaawansowany użytkownik
Posty: 201
Rejestracja: 08 paź 2015, 11:39
Otrzymał podziekowań: 1 raz

Re: Upadki z konia

Post autor: klaudynka » 27 paź 2015, 21:29

BinioBill przyznaj się, że wiosną/latem trawy nie chciało się kosić i zainwestowałeś w żywą kosiarkę :d



Yeti
Zaawansowany użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 07 paź 2015, 02:15
Otrzymał podziekowań: 1 raz

Re: Upadki z konia

Post autor: Yeti » 27 paź 2015, 23:31

klaudynka pisze:BinioBill przyznaj się, że wiosną/latem trawy nie chciało się kosić i zainwestowałeś w żywą kosiarkę :d
I rozrzutnik nawozu.



ODPOWIEDZ

Wróć do „Jeździectwo”